To przełomowy wyrok nigeryjskiego sądu, który nakazuje Wielkiej Brytanii wypłatę odszkodowania w wysokości 420 milionów funtów. To zadośćuczynienie dla potomków ofiar masakry w kopalni Iva Valley z 1949 roku. Wtedy w wyniku krwawo stłumionych protestów zginęło 21 Nigeryjczyków.
Masakra Iva Valley
Jest rok 1949, świat otrząsa się po II Wojnie Światowej i przygotowuje się do Zimnej Wojny. Wymęczona trudnymi latami Wielka Brytania słabnie, a więzy z wieloma krajami kolonialnymi zaczynają się luzować. Wiele afrykańskich państw, które również uczestniczyły w II Wojnie Światowej zaczyna się domagać lepszego traktowania i większych praw. Przez kontynent zaczyna się przelewać fala ruchów narodowo-wyzwoleńczych, często wspieranych przez ZSRR. Fala ta będzie rozpędzać się przez ponad 10 lat, by w latach 60 rozpocząć erę dekolonizacji Afryki.
Wróćmy jednak do Nigerii i kopalni węgla kamiennego w Iva Valley. Pracownicy rozpoczynają pokojowy protest, który polega na spowolnieniu swojej pracy. Zależy im na szacunku ze strony przełożonych, oraz zapłacie zaległych wynagrodzeń. Sytuacja eskaluje niezwykle szybko, a do kopalni posłany zostaje Brytyjski Korpus Policji Kolonialnej. Dość szybko pada rozkaz siłowej pacyfikacji strajku. W wyniku działań Brytyjczyków w kopalni ginie 21 osób, a drugie tyle jest ciężko ranne. Nieproporcjonalność użytych środków przez kolonizatora jest tu porażająca.
Przełomowy wyrok
Wyrok, który zapadł w Nigerii, jest niezwykle istotny i pozwala przewidzieć, w jakim kierunku mogą iść przyszłe wydarzenia i roszczenia państw afrykańskich. Co istotne, wyrok ten nie obarcza winą jedynie Brytyjczyków, ale nakłada odpowiedzialność również na rząd nigeryjski. Ten przez lata był bierny w wyjaśnianiu tej bulwersującej historii.
To również przełomowe orzeczenie, bo nakłada na rząd Wielkiej Brytanii obowiązek publicznych przeprosin, a nie jedynie zadośćuczynienia. Teraz „piłka jest po stronie” rządu nigeryjskiego, który ma 60 dni na podjęcie rozmów z Brytyjczykami. Żądania są proste: 20 mln funtów odszkodowania w przeliczeniu na jedną ofiarę. Pieniądze te trafią do potomków osób, które zginęły w Iva Valley. Sąd zaznacza również, że za zwłokę w wypłacie odszkodowania będą naliczane odsetki w wysokości 10% w skali roku.
W tym miejscu warto przytoczyć sprawę z Kenii, która znalazła swój finał w 2013 roku. Tamtejsi weterani powstania Mau Mau domagali się odszkodowań za systemowe tortury, jakich dopuszczali się Brytyjczycy. Różnica między Kenią a Nigerią jest jednak zasadnicza: w przypadku Kenii mówimy o ugodzie zawartej bez prawnego przyznania się do winy przez Londyn. Sprawa ta nie niosła ze sobą pełnej odpowiedzialności za dawne zbrodnie, na której ustanowieniu zależy teraz Nigerii. Działania państwa z Afryki Zachodniej mocno wpisują się w klimat, jaki panuje obecnie na Czarnym Lądzie, gdzie Unia Afrykańska ogłosiła rok 2025 rokiem Sprawiedliwości naprawczej.
Sprawiedliwość dla Afryki
Reparacje, czy odszkodowania bardzo często niosą ze sobą nie tylko kwestie finansowe. To również kwestia moralna i przyznanie się do popełnionych win, czy zbrodni. W przypadku państw Afrykańskich jest to o tyle istotne, że podkreśla spadkobierstwo i ciągłość państwowości, pomimo kolonializmu.
Aby zrozumieć jak istotny jest to fakt, należy cofnąć się do końcówki XIX wieku i Konferencji Berlińskiej, która dzieliła Afrykę na strefy wpływów państw europejskich. Wówczas uważano, że w Afryce nie występują formy takie jak państwowość. Jak pokazała historia był to jedynie pretekst, a postrzeganie państwowości w wielu regionach Afryki miało charakter bardziej federalny, niż scentralizowany.
Dochodzenie swoich krzywd i uznanie ciągłości państwowości daje szanse na odzyskiwanie skradzionych ważnych historycznych artefaktów, czy właśnie – wypłaty reparacji.
Unia Afrykańska zabiega o wgląd w archiwa państw kolonialnych, tak by poznać skalę zbrodni, czy zrabowanych dóbr naturalnych. Jest to sprawa, która łączy wiele państw i można się spodziewać w przyszłości więcej tego typu wyroków.









