Cud pod Aduą. Jak Etiopia obronili swoją niepodległość i pokonali Włochów

bitwa adua

Etiopia to jedyny kraj w Afryce, który nie był skolonizowany. Nie oznacza to jednak, że europejskie mocarstwa nie próbowały podporządkować sobie kraju kolebki kawy. Zakusy na Etiopię w drugiej połowie XIX wieku miały Włochy. Świeżo co zjednoczone, chciały uczestniczyć w kolonizacji Afryki. Zamiast glorii i mitu założycielskiego nowo zjednoczonego państw doświadczyły jednak upokorzenia.

Kanał na świat

Etiopia to jedno z najstarszych państw jakie znamy na świecie. Przez lata formowała się w Rogu Afryki. Ze względów geograficznych była ona jednak dość długo poza zasięgiem i zainteresowaniem Europejczyków. Jednym powodem była odległość, a drugim górzysty teren, który sprzyjał izolacjonizmowi.


XIX wiek zmienia jednak mapę świata na zawsze. Wszystko to za sprawą kanału Sueskiego, który znacznie skraca szlaki handlowe wielu statków. Od teraz droga na morze Śródziemne i do Europy jest znacznie krótsza. To z kolei sprawia, że wybrzeża Afryki Wschodniej nabierają nowego – strategicznego znaczenia. Do rywalizacji przystępują państwa Europejskie, które podejmują rękawice z zachodzącą potęgą imperium Osmańskiego.

Kilka dekad względnej stabilności w Europie po wojnach napoleońskich i Wojnie Ludów sprawa, że mocarstwa europejskie kierują swój wzroku ku Afryce. W tym wyścigu chcą uczestniczyć wszyscy liczący się gracze. Od Portugalii, po Belgię, czy dopiero co zjednoczone Włochy. Królestwo Włoch przez setki lat rozbite na księstwa, podzielone między hiszpańskie i austriackie strefy wpływów wstało z kolan.

Europa napędzana jest wówczas dwiema siłami ideologicznymi – nacjonalizmami i myślą socjalistyczną. Ta pierwsza we Włoszech znajdzie duży poklask. Odwoływanie się do idei Cesarstwa Rzymskiego i próba zagrania na sentymentach dawnej potęgi kupuje serca tysięcy Włochów. Kolonie mają być pierwszym krokiem do powrotu Włochów do pierwszej ligi. Sytuacja ta jest na rękę chociażby Wielkiej Brytanii. Włosi mają stanowić przeciwwagę dla Francuzów i sprawiać, by ci nie urośli na tyle mocno by zagrozić imperium Brytyjskiemu.

Imperialne marzenia

Nowo uformowane Włochy szukają pomysłu na siebie. Jedyna droga ekspansji wiedzie na południe – w kierunku Afryki. Jednocześnie nie jest to kraj stabilny politycznie. Władze włoskie w stanowczy sposób starają się dusić w zarodku ruchy socjalistyczne i związki zawodowe. W zamian za trudy dnia codziennego wielu Włochów rząd snuje legendę o odzyskaniu dawnej chwały i pozycji Włoch. Do tego potrzebne są jednak kolonie. Włochy swój wzrok kierują ku północnej i wschodniej Afryce. Swoją ekspansje zaczynają podobnie jak inni Europejczycy, od ustanawiania małych przyczółków handlowych na wybrzeżu Afryki. I tak w 1969 roku włoscy kupcy kupują przyczółki handlowe w porcie w Assab (dzisiejsza Erytrea), aby w ciągu dekady podporządkować sobie linie brzegową o długości ponad 300 kilometrów.

Włochy w całej układance w Afryce Wschodniej stanowią ważny element dla Brytyjczyków. Pomagają oni w walce z dobrze zorganizowanymi Mahadystami. To islamscy bojownicy, którzy wywodzą się z terenu dzisiejszego Sudanu. Ich najazdy były dużym zagrożeniem dla Brytyjskiego Egiptu, jak i samej Etiopii.  Dlatego kiedy w 1884 roku wybucha powstanie Mahadystów w Sudanie Wielka Brytania potrzebuje zaplecza logistycznego, a te są w stanie dostarczyć właśnie Włosi. W zamian za pomoc Brytyjczycy akceptowali Włoską dominacje u wybrzeży Afryki Wschodniej.

Co jednak ciekawe Wielka Brytania port Massawie i dostęp do morza obiecała również Etiopii. Wszystko to w zamian za wsparcie w walce z islamskimi bojownikami. Jak później pokaże historia, to nie będzie pierwszy raz kiedy Brytyjczycy tą samą ziemię obiecali kilku różnym państwom (kwestia Palestyny po II WŚ.)

Włosi mając zapewnione dyplomatyczne wsparcie mocarstwa zaczęli przygotowywać się do ekspansji w głąb Etiopii. Warto tu jednak zaznaczyć, że utrzymywali oni relacje dyplomatyczna handlowe z Etiopczykami. Paradoksem tej opowieści jest to, że to właśnie oni dostarczyli broń i amunicje Etiopczykom, tą samą od  której poniosą potem sromotną klęskę.

Podzielone imperium

Kiedy patrzymy na Etiopię widzimy monolit – gigantyczne państwo w Afryce Wschodniej, trzykrotnie większe od Polski. Kiedy przyjrzymy się jednak jego historii, to zauważymy że od zawsze była to układanka złożona z wielu elementów spajanych wiarą i kulturą. Nie inaczej było w XIX wieku. Wtedy można nakreślić dwie osie podziału w Etiopii. W czasie, gdy w Afryce zaczynają pojawiać się Włochy Etiopią rządzi cesarz Jan IV. Wywodzi się on z plemienia Tigraj w północnej Etiopii. Widzi więc zagrożenie na własne oczy. Jednym z jego największych konkurentów jest Menelik II wywodzący się ze środkowej Etiopii – Szewy.

Włosi doskonale wiedzieli, że Jan IV chce umacniać Etiopię w kierunku północnym i morza Czerwonego, dlatego też robili wszystko, by umacniać Menelika II, któremu zależało na ekspansji w kierunkach południowo-wschodnich. Granie na rozbicie jedności Etiopii wiązało się ze wzmacnianiem militarnym Menelika. Ostatecznie jednak do wojny domowej nie dochodzi.  Jan IV ginie na polu bitwy w 1889 walcząc z Mahadystami – kolejnym śmiertelnym zagrożeniem Etiopii. To też moment, kiedy uzbrojony Menelik jest w stanie sięgnąć po koronę cesarską.

Rachunek od sojusznika

Włosi za wzmocnienie Menelika II wystawią mu srogi rachunek. Tuż po dojściu Menelika do władzy Europejczycy starali się uzyskać jak najwięcej, chcąc wykorzystać burzliwy okres zmiany administracji w Etiopii. W 1889 roku dochodzi do podpisania traktatu w Uccialli. Menelik na mocy porozumienia zgodził się na przekazanie Włochom części ziem znajdujących się w pobliżu dzisiejszej Erytrei. Zarzewiem wojny okazał się jednak włoski zapis o protektoracie. Brzmiał on zupełnie inaczej w języku amharskim, a inaczej w języku włoskim. To standardowy zabieg kolonialny wykorzystywany przedtem przez wiele państw europejskich.

emperor menelik ii

Cesarz Menelik II

Według tekstu w języku amharskim artykuł 17 brzmiał: „Jego Wysokość Cesarz Etiopii może uciekać się do usług rządu Jego Wysokości Króla Włoch w zakresie wszystkich spraw, które posiada z innymi państwami i rządami”. Z kolei we włoskiej wersji traktatu słowo „może” zostało zastąpione określeniem „zgadza się” (wł. consente).

Przyjęcie włoskiej interpretacji (gdzie cesarz „zgadza się” lub „zezwala”) oznaczałoby de facto, że Menelik przekazał sprawy swojej polityki zagranicznej całkowicie w ręce Rzymu, co dla Włochów stanowiło formalny pretekst do narzucenia Etiopii swojego zwierzchnictwa

Układ w Uccialli  zapewnił Menelikowi zwiększenie swojej władzy mowa tu chociażby o swobodnym tranzycie broni i amunicji przez port w Massawie, pożyczce pieniężnej w wysokości 4 milionów lirów, czy darowiznę w postaci 30 tysięcy karabinów i 28 armat.

A więc wojna

Traktat w Uccialli  nie miał prawa przetrwać. Cesarz Menelik II zrywa go w 1993 roku i wszystko wskazuje na to, że zbliża się wojna. Ta wybucha w grudniu 1894 roku, kiedy to wojska Włoskie przekraczają granicę z Erytreą. Dowodzi nimi doświadczony generał Oreste Baratieri.  Z punktu widzenia Włochów kampania wydawała się aż nadto spokojna. Skonsolidowana około 20 tysięczna armia pokonywała włoskie oddziały w kolejnych starciach, przesuwając się na południe. Włosi zajmowali kolejne strategiczne miasta Tigraju, ze stolicą Mekele na czele.

Tego typu strategia była przemyślanym planem Menelika, który zamierzał wciągnąć Włochów w głąb swojego państwa. W tym samym czasie cesarz umacniał władzę centralną i budował jedność narodową, przygotowując gigantyczną armie – znacznie przewyższającą liczebnie Włochów.

We wrześniu 1895 roku Menelik wydaje manifest, w którym zwraca się do ludów Etiopskich:

Cesarz Menelik II w odezwie do narodu 1985 rok

Zza morza nadszedł wróg, wtargnął w nasze granice i dąży do unicestwienia naszej wiary i naszej ojczyzny. […] Niech więc każdy, u kogo znajdzie się dość siły, wyruszy ze mną, a ci, którzy są zbyt słabi, aby walczyć, niech się modlą za zwycięstwo naszego oręża.

Na apel cesarza odpowiada niemal cała Etiopia, a cesarzowi udaje się zebrać 100 tysięczną armię. Co ciekawe w większości jest ona uzbrojona we włoskie karabiny i armaty. Reszta Etiopczyków posługuje się natomiast bronią białą.

To właśnie od 1895 roku możemy obserwować ofensywę Etiopską i stopniowe przesuwanie się środka ciężkości walk w kierunku północnym, jednak najważniejsza bitwa ma dopiero nadejść…

Cud i klęska, czyli bitwa pod Aduą

Kampania włoska od samego początku miała duże znaczenie propagandowe. Włosi potrzebowali szybkiego i zdecydowanego sukcesu, by napędzać nacjonalistyczne ruchy. Rzeczywistość była jednak zupełnie inna.

Państwo Włoskie nie mając doświadczenia w tego typu ekspedycjach przygotowało zbyt małą liczbę żołnierzy. Dodatkowo kulała  również logistyka. Potyczki toczone setki kilometrów od portów sprawiały, że Włosi bardzo często musieli się cofać. Wiedział o tym doskonale włoski generał Baratieri

adoua 1

Bitwa pod Aduą 01.03.1986 r.

Generał Baratieri w swoim pamiętniku – Wspomnienia z Afryki

Trudności w zaopatrywaniu wojsk europejskich z dala od bazy, w górach, na stromych ścieżkach zamiast dróg, przy braku zwierząt jucznych, bez wysuniętych magazynów wcześniej obficie zaopatrzonych, są nieskończone, tak że sama liczba [żołnierzy] zamiast pomagać, po przekroczeniu pewnej granicy może być kłopotliwa.

Włosi mieli nosić również nieprzystosowane do terenu buty. Generał mówił wprost o dużych oczekiwaniach Rzymu, kiedy realnie w Etiopii pełno było niedoborów.

Co ciekawe na sprawę z wyższością patrzył premier Włoch Francesco Crispi, który w depeszy do Baratieriego pisał:

To są wojskowe suchoty, a nie wojna: drobne potyczki, w których zawsze ustępujemy wrogowi liczebnie; marnowanie heroizmu bez sukcesu. Nie mam rad do udzielenia, bo nie ma mnie na miejscu, ale stwierdzam, że kampania toczy się bez z góry przyjętego planu, a chciałbym, aby został on ustalony. Jesteśmy gotowi na wszelkie poświęcenia, by ocalić honor armii i prestiż monarchii.


Tak silny nacisk ze strony Rzymu sprawił, że Włosi podjęli próbę wejścia w głąb terenów wroga. Wyruszyli nocą w ostatni dzień lutego 1896 roku, dzieląc się na cztery mniejsze oddziały. Jak się okazało – to był śmiertelny błąd.

Etiopczycy, którzy znacząco przewyższali Włochów pod względem liczebności i morale z łatwością uporali się z Włochami.

1 marca 1896 roku Włosi myślą, że zastaną Etiopczyków zmęczonych i wyczerpanych. Chcą wykorzystać noc do tego, by umocnić się na dobrych do obrony pozycjach. W tym celu blisko 17 tysięczna armia dzieli się na cztery kontyngenty, zajmując pozycje na wzgórzach.  Brak dobrego rozpoznania geograficznego sprawił, że jedna z kolumn wojsk włoskich powędrowała o kilka kilometrów za daleko trafiają na główne ugrupowanie wojsk Etiopskich. To z koli otworzyło możliwość łatwego oflankowania swojego przeciwnika dla Menelika II. Podobna sytuacja miała również miejsce w prawym skrzydle armii Włoskiej. Europejczycy nie wiedząc w którym kierunku mają się poruszać poszedł w kierunku doliny Mariam Sciautù. Odcięty od pomocy i zaopatrzenia oddział poległ po 11 godzinach. Po tak rażących błędach na flankach porażka Włochów była już tylko kwestią czasu. W ich szeregi szybko wkrada się panika i dezercja, a z 17 tysięcznej armii 11 tysięcy osób ginie, a 4 tysiące trafiają do niewoli.

Po klęsce generał Baratieri zaszywa się w Alpach, gdzie trawiony depresją wspomina druzgocą klęskę doznaną pod Aduą:

Generał Baratieri w swoim pamiętniku – Wspomnienia z Afryki

Ileż zawiedzionych nadziei, jakie rozczarowania, jakie udręki naznaczyły dla mnie ten złowrogi okres naszego życia kolonialnego, który zakończył się żałobą Ojczyzny! Krok po kroku stawały mi przed oczami najsmutniejsze dni mojego życia: i tłoczyły się wokół mnie obrazy tylu ludzi, wspomnienia tylu rzeczy, podczas gdy widziałem, jak wali się cały gmach, na którego wzniesienie poświęciłem wszystkie moje siły, każdą moją myśl, każde moje uczucie, w ufności, że oddaję przysługę Ojczyźnie.

Z drugiej strony w Etiopii to symbol państwotwórczy. Bitwa pod Aduą  to pokaz jedności Etiopii wobec wspólnego zagrożenia z zewnątrz. Motyw ten będzie wybrzmiewał niezwykle silnie w trakcie kolejnej wojny włosko-etiopskiej z lat 30 XX wieku. Wtedy też Włosi chcąc zmazać klęskę Aduy mocno zbombardują to miasto.  To zwycięstwo daje również Etiopii ważny moralny aspekt. To właśnie tu narodzi się duch panafrykanizmu – ducha niepodległej Afryki, który rozkwitnie w XX wieku.