Coraz bliżej układu USA – DR Kongo? Chodzi o strategiczne surowce

u.s. president trump hosts leaders of congo and rwanda, in washington

Od samego początku druga kadencja Donalda Trumpa stała pod znakiem uniezależniania się od Chin. Tą politykę Białego Domu możemy obserwować na kilku płaszczyznach. Jedną z nich jest kwestia surowców strategicznych, takich jak kobalt. Według Reutersa Kongo wysłało do USA szczegółowy wykaz posiadanych surowców, co jest kamieniem milowym, w zawarciu układu gospodarczego.

Koncert mocarstw w środku kontynentu

Kongo od wielu lat jest niezwykle ważnym państwem dla wielkich graczy. To właśnie tutaj Chińskie firmy zmonopolizowały wydobywanie strategicznych dla rozwoju wielu technologii surowców. Waszyngton, który od kilkunastu miesięcy prowadzi agresywniejszą politykę wobec Chin nie pozostał temu obojętny. Warto tutaj zaznaczyć, że Chiny kontrolują znaczną większość rynku surowców strategicznych, potrzebnych do tworzenia baterii.

Korytarz Lobito

Stany Zjednoczone i Unia Europejska od lat wiedzą o strategicznym znaczeniu Konga. Między innymi dlatego zdecydowano się na utworzenie infrastrukturalnego szlaku – korytarza Lobito. Biegnie on przez Kongo, Zambie i Angole i mierzy ponad tysiąc kilometrów. Dzięki położeniu torów kolejowych udało się znacząco skrócić czas dotarcia surowców do portów morskich. Teraz towary, by dotrzeć na statek potrzebują dwa tygodnie, a wcześniej potrzebny był miesiąc.

obraz 2026 01 30 103134940

Zachodni układ

Obecnie na terenie Konga działają duże Chińskie koncern przemysłowe. Można tu wymienić między innymi CMOC (największy na świecie eksporter kobaltu, wydobywający go głównie w DRK), a także firmy Zijin i Huayou, które specjalizują się w eksporcie miedzi. Dominacja gospodarcza Państwa Środka jest na tyle duża, że władze w Kinszasie chcąc nie dopuścić do całkowitej hegemonii i gospodarczej wasalizacji, muszą niejako „grać na dwóch fortepianach”. Należy jednak pamiętać, że DRK jest państwem rozczłonkowanym – trawionym konfliktami zewnętrznymi, co nie sprzyja tworzeniu tego typu umów

Rebelianci mówią „nie”

Rok po zajęciu kluczowego dla wydobycia surowców miasta Goma rebelianci z DRK mówią wprost – umowa z USA jest realną prowokacją. Chodzi tu o to, że część lokalizacji, które znajdują się pod ich kontrolą. Rebelianci tego typu dyplomatyczne zagrywki Kinszasy nazywają wprost – prowokacją. Goma to dziś klucz na mapie logistycznej Konga, znajduje się ono na ważnym szlaku prowadzącym do prowincji Północne Kivu. To właśnie tam przebiegają szlaki transportowe koblatu, litu oraz koltanu. Bez większości tych zasobów produkcja np. baterii do samochodów elektrycznych była by niemożliwa.